poniedziałek, 24 czerwca 2013

Uwaga!

Hej miśki :)
Mam do was pytanie
Czy jest sens dalej prowadzić tego bloga czy nie?
Nic nie komentujcie, nie wiem czy wam się podoba, czy jest ciekawie czy nudno.
Tak więc proszę, pomóżcie dokonać mi wyboru

Julka
xx

piątek, 14 czerwca 2013

Ważne!

Hej miśki!
Jest problem...
No więc ja wyjeżdżam na trzy dni, więc nie będę mogła dodać nowego rozdziału, ale obiecuje, jak tylko wrócę to go wstawie.
Kocham Was!!!

/
Julka xx

czwartek, 13 czerwca 2013

Rozdział 6


Hej miśki, to ja. Znowu
Strasznie się cieszę że mam już ponad 300 wyświetleń!!!!!!
Miłego czytania i pamiętaj
KOCHAM CIE!!!

*********************


Dojechałam do domu i odrazu wyskoczyłam z samochodu, wyciągając klucze do domu. Martyna gramoliła się jak nie wiem, ale wiedziała, że i tak będzie musiała mi powiedzieć co się stało. Bez słowa weszłyśmy do przedpokoju, skąd po zdjęciu butów od razu udałyśmy się do kuchni. Ja wstawiłam wodę na herbatę i wyjęłam ciastka wiedząc, że to będzie dłuuuuuuga rozmowa, a Martyna usiadła przy stole i nerwowo zdzierała nowo pomalowane paznokcie. Po chwili usłyszłam ciche brzędnięcie które oznaczało zagotowaną wodę. 
Zaparzyłam nam herbatę i usiadłam naprzeciwko Martyny.
Martyna: Julka, kojarzysz tego stylistę? Tego jedynego który nie wyglądał jak pedał? Ja... Ja poszłam do niego. Po numer. On zaczął mi prawić komplementy i w ogóle, potem powiedział mi że...
Tu na chwile Martyna się zatrzymała i zaczęła płakać. Szybko obeszłam stół i bardzo mocno przytuliłam.
Martyna: Powiedział że ma niespodzankę i zaciągnął mnie do jakiegoś schowka. Zaczął mnie całować, dotykać, rozbierać.
Jeszcze bardziej zaczęła płakać.
Julka: Ciiii...Już spokojnie...Już po wszystkim...On już nic Ci nie zrobi...
Martyna: Ja się tak bałam...że...że mnie zgwałci. Jak tylko trochę się odsunął to kopnęłam go w krocze i uciekłam...Ale jak by mnie dogonił to...to...to by było straszne. Dziękuje. Kocham Cię.
Julka: Ja Ciebie też. Będzie dobrze. Już nic więcej Ci się nie stanie. Jutro rano pojedziemy z tym na policję i będzie po sprawie, a teraz ty dokończ herbatę, a ja zrobię Ci gorącą kąpiel i będziesz nocować u mnie.
Martyna: Dziękuje Ci, jesteś najlepszą przyjaciółką na świecie.
Poleciałam do łazienki, puściłam gorącą wodę do wanny i wlałam tam chyba wszytskie olejki jakie miałam w domu. Gdy przygotowywałam ręczniki w dzwiach stanęła Martyna. Uśmiechnęłam się do niej i bez słowa wyszłam. Wiedziałam, że chce zostać sama.

/
Julka xx

wtorek, 11 czerwca 2013

Rozdział 5


Hej hej hej miśki? 
Jak tam w szkole?
Bo u mnie całkiem całkiem :P
Dobra, nie zawracam wam już głowy
Miłego czytania :)
I pamiętajcie, komentujcie :P

*************************

Poszłyśmy z Martyną do garderoby, aby zmyć cały ten make up i przebrać się w normalne ciuchy
Martyna: Ty to masz szczęście... Nie widziałaś jak Harry wybiegł ze studia, gdy usłyszał że nie możemy Cię znaleźć. Podobasz mu się. Bardzo.
Julka: Oj przesadzasz, wiesz że ty podobasz się Zaynowi?
Martyna: A skąd ty to niby wiesz?
Julka: Powiedzmy że kobieca intuicja...
Tajemniczo się uśmiechnęłam i wszyłam.
Kierowałam się w stronę samochodu, gdy nagle poczułam czyjąś dłoń na nadgarstku.
Harry: Hej Julka, bo wiesz... Może dałabyś mi swój numer? 
Julka: Yyymmm... Tak jasne, już Ci daję, musimy jeszcze przecież obgadać niespodziankę dla Martyny.
Wyjełam jakąś kartkę i szybko napisałam mu swój numer, tak żeby Martyna nas nie zauważyła. Pożegnałam się z nim i poszłam do samochodu zaczekać na Martynę. Czekałam 10 minut i zaczęłam sie martwić, więc zdecydowałam się pójść po nią. Nie zdążyłam nawet odpiąć pasów, a już zauważyłam dziewczynę pędzącą do auta. Wsiadłam, a w sumie wskoczyła do samochodu z strasznym hukiem.
Martyna: Jedź!!!!!
Julka: Dobra dobra, nie pali się przecież...
Martyna: Ta...To coś gorszego.
Spojrzałam na nią pytającym wzrokiem, lecz ta powiedziała mi tylko że powie mi w domu. Trasę od studia do domu pokonałam w trybie ekspresowym, ponieważ byłam bardzo ciekawa czemu moja przyjaciółka wybiegła tak zdenerwowana ze studia...

/
Julka xx

niedziela, 9 czerwca 2013

Ask

A tak jeszcze przy okazji pomyślałam sobie że założe aska.
Nie wiem, może macie jakieś pytania?
http://ask.fm/JulkaStyles12369

/
Julka xx

Rozdział 4


Hej hej hej 
To znowu ja, już z kolejnym rozdziałem. 
Dobra już nie przynudzam.
Miłego czytania miśki :P

************

To co zobaczyłam przekroczyło moje oczekiwania. Zamiast pośpiechu była zabawa, zamiast grobowej atmosfery, było bardzo dużo śmiechu. A to wszystko dzięki 5 chłopakom, którzy wygłupiali sie co nie miara. Pierwsza zauważyła mnie moja mama
Mama: O kochanie, już jesteś. Chłopcy poznajcię moją córkę, Julka poznaj chłopaków.
Ja: Hej!
Harry: Cześć, jestem Harry
I pocałował moją dłoń przez co się zarumieniłam.
Niall: Siemka, jestem Niall.
Liam:Liam
Zayn:Zayn
Louis:Louis
Po chwili przypomniałam sobie o Martynie, która sprytnie się za mną schowała.
Ja: Chłopcy, poznajcię Martynę, moją przyjaciółkę, mam nadzieje mamo, że nie masz mi za złe przyprowadzenie jej tutaj?
Mamo: Ależ skąd skarbie! Przecież wiesz że kocham ją prawie jak Ciebie.
Dopiero teraz miałam okazję przyjrzeć sie dokładnie chłopakom. Na pierwszy ogień poszedł Harry. Miał na sobie czarną marynarkę, białą podkoszulkę, czarne spodnie i białe trampki. Wyglądał seksownie, ale bez przegięcia. Grzywkę miał postawioną na żel. Jego zielone oczy przciągały uwagę jak magnez metal. Normalnie nie mogłam oderwać od niego wzroku. Gdy już się otrząsnęłam, zaczęłam obczajać innych chłopaków, moją uwagę, przykuł również Niall. W zwykłej bluzce i jasnych spodniach wyglądał zjawiskowo, trochę dziecięco, ale i tak ładnie. Był męskim sobowtórem grzecznej mnie, za to Harry, niegrzecznej.
Po chwili, zaczęliśmy sesje. Byłam strasznie spięta, co znacznie przeszkadzało w pracy. Rady mamy i Martyny na nic się nie zdały. Nie potrafiłam się rozluźnić. Po pierwszej godzinie poprosiłam o chwile przerwy. Pobiegłam do bufetu po wodę. Gdy już dostałam upragniony napój postanowiłam wyjść sie przewietrzyć. Poszłam do parku tuż obok parku. Nie wiem ile tam siedziałam, ale po chwili poczułam czyjeś dłonie na oczach.
Harry: Zgadnij kto to!
Od pierwszej chwili wiedziałam że to Harry, ale chciałam się z nim trochę podroczyć.
Julka: No nie wiem, nie wiem... Może Louis?
Harry: Nie, jestem znacznie seksowniejszy.
Julka: Zayn?
Harry: Nie, lepiej całuje.
Julka: To może Liam?
Harry: Nie, mam ładniejszy akcent...
Julka: Już wiem...Niall!
Harry: Eh... I znowu błąd...
Julka: Oj Harry, Harry,
Chłopak odsłonił mi twarz.
Julka: Od początku wiedziałam, że to ty. Chciałam się z Tobą trochę podroczyć.
Harry: Ah tak? Za naśmiewania się z Harolda Edwarda Styles, jest kara.
Chłopak podniósł mnie, przerzucił sobie przez ramię i zaczął nieść w stronę studia. Oczywiście wyrywałam się i krzyczałam, żeby mnie puścił, ale on nie miał najmniejszego zamiaru tego robić, więc dałam sobie spokój i spokojnie czekałam aż mnie odstawi. Po chwili, poczułam jak moje stopy dotykają już ziemi. Weszliśmy do studia, a tam przywitała nas moja zdenerwowana mama.
Mama: Julka! Gdzie ty byłaś? Tak się martwiłam...
Julka: Mamo, spokojnie, po prostu poszłam do parku obok, odpocząć, nic mi nie jest.
Mama: No już dobrze słońce, ale następnym razem mów gdzie idziesz.
Julka: Dobrze, dobrze.
Wróciliśmy do sesji. Na szczęście dzięki mojej przygodzie z Harrym byłam już bardzo rozluźniona i zamiast denerwować się, zaczęłam się bawić. Niestety, okazało się że sesja dobiegła już końca. Musieliśmy się pożegnać... Udało mi się na sam koniec wyciągnąć chłopaków zeby z nimi coś obgadać.
Julka: Chłopcy, mam do was ogromną prośbę, nie wiem czy się zgodzicie, ale to dla mnie bardzo ważne. No więc, Martyna ma w sobotę urodziny i urządzam jej przyjęcie niespodziankę. Ona za wami na prawdę szaleje, więc czy moglibyście, no nie wiem, na przykład wskoczyć z tortu i zaśpiewać jej Happy Birthday, lub coś w tym stylu? Wiecie, żeby była mega zaskoczona? To jak? Wchodzicie w to?
Zayn: Jestem jak najbardziej za!
Krzynął gdy tylko skończyłam mówić
Julka: Dobra, ale trochę ciszej bo to ma być NIESPODZIANKA! A reszta? Chłopaki?
Harry, Niall: My też pomożemy.
Powiedzieli równocześnie. Przez chwile wydawało mi się że złowrogo na siebie spojrzeli, ale chyba mi się tylko zdawało...

/
Julka xx

piątek, 7 czerwca 2013

Rozdział 3

Hej hej hej :)
To znowu ja
Baaaardzo, ale to bardzo dziękuje za te ponad 50 wejść!!!!!!!!!!
To wszystko dzięki wam!!!!!
Kocham was jak Harrego, Niall'a, Zayn'a, Liam'a i Louis'a !!!!!

***************

Tym czasem u chłopaków.


Harry

Dziś rano obudziłem się dosyć wcześnie, około 10:30, normalnie to po tak męczących dniach jak wczorajszy, odsypiam przynajmniej do 15 lub 16. Ogarnąwszy siebie i swoje włosy, zszedłem na parter. Już na schodach słyszałem głosy chłopaków dochodzące z kuchni. Gdy tam wszedłem, zacząłem robić sobie szybko kanapki, a potem usiadłem z przyjaciółmi przy stole.
Louis: O patrzcie, nasz śpioszek wstał.
Liam: Oj daj już mu spokój, zmęczony jest po wczorajszej próbie, ma się prawo wyspać.
Posłałem Daddy'emu wdzięczne spojrzenie. Ten w zamian puścił mi oczko.
Louis: Spoko, spoko tylko się śmieje, pamiętacie, że na trzynastą mamy sesje?
Liam: Tak, tak, tylko Marzena, wiecie, nasz fotograf mówiła że mamy pozować z dziewczyną.
Niall: Ciekawe czy lubi jeść...
Wszyscy: (Śmiech)
Liam: Nie martw się Niall, okazało się że nie ma wolnych modelek, więc będziemy pozować z jej córką.
Gadaliśmy jeszcze przez jakąś godzinę, a potem rozeszliśmy się do swoich pokoi, aby się przyszykować. Około 12:30 wsiedliśmy do busa i skierowaliśmy sie do studia

*************

Perspektywa  Julki


Po dwóch jakże nudnych lekcjach hiszpańskiego i francuskiego spakowałyśmy się z Martyną i ruszyłyśmy do studia. Bałyśmy się czy zdążymy na czas, bo jak na przekór nam, ciągle stawałyśmy na czerwonym świetle. Na szczęście znam bardzo dużo różnych skrótów, dzięki którym udało nam się dotrzeć tam na czas. Gdy tylko weszłyśmy do studia, zostałyśmy porwanie przez stylistkę. Zrobiłam mi make-up, jak dla mnie dużo na mocny, ubrała mnie w ekstra ciuchy i powiedziała gdzie dokładnie jest sesja. Wchodząc do sali usłyszałam cichy szept Martyna
Martyna: Cholera, a co jak mnie nie polubią...
Ja: Ciebie nie da się nie polubić.
Posłałam jej uśmiech i pewnie weszłam na salę...

/
Julka xx

środa, 5 czerwca 2013

Rozdział 2

Hej!
Mój poprzedni post jakoś do was nie trafił, no ale trudno. Nie przeciągając... Oto kolejny rozdział

P.s liczę na chociaż jeden komentarz pod tym rozdziałem

**************


W szkole jak zwykle, banda tapeciarek się do mnie przyczepiła, bo jak już wam wcześniej mówiłam mam dużo kasy i przez to wszyscy chcą się ze mną "przyjaźnić". Na szczęście mam Martynę, która przyjaźni się ze mną od przeczkola. I znów odbiegam od historii. Przepraszam, ale chce was jak najlepiej wprowadzić w moje życie. Wracając, jako że zostało nam jeszcze 20 minut do lekcji poszłyśmy z Martyną na boisko. Tam to się działo... Wszyscy krzyczeli, dziewczyny plotkowały, a my siedziałyśmy na trybunach i patrzyłyśmy. Patrzyłyśmy na ten straszny i zakłamany świat. Wiem że część z was pewnie się ze mną nie zgodzi, ale zastanówcie się nad tym. Trudno było by nam funkcjowować bez tych codziennych kłamstw typu 'Wszystko jest O.K.' albo 'Nie mam drobnych'. Warcając, zaczęłam opowiadać przyjaciółce o sesji w której mam brać udział. Normalnie prawie padła ze szczęścia. W tajemnicy powiem wam że Martyna ma niedługo urodziny i mam dla niej mega niespodziankę, oczywiście jeśli chłopcy się zgodzą. Ale dobra już nic nie mówie bo jak niespodzianka to niespodzianka, nie mogę się wygadać. Po dzwonku poszłyśmy na lekcje, nudną matme. Boże, jak ja nienawidzę naszej nauczycielki. To jest kompletna idiotka, porócz tego że nie umie nas niczego nauczyć, to jeszcze narzeka że jesteśmy głupi i niczego nie rozumiemy. Po 45 minutach męczarni, zadzwoniło moje zbawienie, cudowny dzwonek. Szybko z Martyną wstałyśmy, zebrałyśmy swoje rzeczy i wybiegłyśmy z klasy. Jak zwykle poszłyśmy do swoich szafek, wzięłyśmy książki na kolejne lekcje, a te niepotrzebne zostawiłyśmy. Nagle Martynę olśniło
Martyna: Hej Julka bo wiesz, skoro ty dziś idziesz na tą sesje, to mogłabym pójść z Tobą. Przecież wiesz jak bardzo ich kocham.
W tym momencie dziewczyna zrobiła kocie oczka, a ja zawsze przy nich ulegam.
Ja: To miała być niespodzianka, ale trudno. Oczywiście, że Cię zabiore.
Niestety następnych lekcji nie miałyśmy razem, ja poszłam na dwie godziny hiszpańskiego, a ona na również dwie godziny francuskiego.

/
Julka xx

wtorek, 4 czerwca 2013

Ważne!!!

Hej!
To znowu ja :D
Mam do was ważną sprawę...
Chodzi mi o komentarze...
Wiem, że to dopiero początek, ale wiem też ile was już tu było...
Więc mam ogromną prośbę, jeśli czytasz, skomentuj, nawet jeśli masz napisać że nie umiem pisać czy coś. Błagam, skomentuj, to naprawdę mnie zmotywuje.

/
Julka xx 

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Rozdział 1


Był śliczny słoneczny wrześniowy poranek, co jak co ale w Londynie to rzadkość. Ja, wysoka brunetka, szczupła, z dużymi piersiami i zgrabną pupą, obudziłam się około 7 rano ponieważ musiałam iść do szkoły. Tak, chodziłam do szkoły do 3 gimnazjum, ale nie miałam jeszcze pomysłu na życie. Tak, tak wiem, muszę się zdecydować, ale moim zdaniem do niczego się nie nadaje, chociaż moi rodzice mówią co innego. Według nich mam przepiękny głos i powinnam się rozwijać w tym kierunku, dlatego zapisali mnie do najlepszej szkoły muzycznej w Londynie. Teraz pewnie zadajecie sobie pytanie skąd kasa na szkołę. Otóż moi rodzice byli baaaaardzo bogaci. Mama jako fotograf zarabia dużą kasę, tak samo jak tata tyle że on ma własną firmę. Pewnie myślicie że oni jako rodzice są do bani, ale nie. Są najlepszymi rodzicami na świecie. Jak tylko mama dostaje jakieś zlecenie za granicą, od razu leci do mnie i pyta się czy nie chciałabym z nią jechać, a tata jak to tata, może i nie ma go często w domu i wraca bardzo późno, to i tak nas kocha i okazuje to za każdym razem jak się widzimy.
Wracając do histori, gdy wstałam, od razu podeszłam do lustra i zaczęłam się zastanawiać co dziś na siebie założyć. Po chwili zdecydowałam się na czarne rurki i prześwitującą czerwoną koszule na ramiączka, do tego czarne buty na koturnie i skórzana torba z książkami. Oczywiście przygotowałem sobie do tego mój ulubiony czarny, koronkowy komplet bielizny.  Wiem, że według was mogę się ubierać nie odpowiednio do szkoły czy coś, ale taki jest już mój styl. Nauczyciele są przyzwyczajeni, tak samo jak rodzice. Zabrałam ubrania do łazienki. Tam wzięłam szybki prysznic i wykonałam poranną toaletę. Wychodząc przypomniałam sobie o makijażu więc szybko wróciłam się i nałożyłam go trochę, ale nie za dużo. Tylko tusz i błyszczyk. Nie jestem typem tapeciary. Ubrana i spakowana do szkoły zeszłam na śniadanie. W kuchni zastałam moją mamę oraz Kasię, naszą gosposię. Przywitałam się z nimi i zaczęłam robić śniadanie. Wciągnęlam miskę, płatki oraz mleko, wsypałam składniki do miski i zaczęłam jeść.
Mama: Kochanie, o której kończysz dziś lekcje?
Ja: Dziś o 12 bo nie mam dwóch lekcji, a czemu pytasz?
Mama: To świetnie, a pytam dlatego że mam dziś sesje z One Direction i potrzebuję jakiejś modelki, a wszystkie są zajęte i wazmę Ciebie.
Ja: Boże mamuś, nawet nie wiesz jak się cieszę!!!!!!!
Zaczęłam skakać po całej kuchni i przy okazji strąciłam ze stołu swoje śniadanie, ale nie za bardzo się tym przejęłam. Gdy juz posprzątałam, wzięłam torbę z kiążkami i pojechałam do szkoły, po drodzę wpadłam po przyjaciółkę oraz do Starbucksa po kawę i coś do jedzenia bo jak wiecie, moje śniadanie wylądowało na podłodzę.

Początek


Hej :) 
No więc od czego by tu zacząć, mam na imię Julka, mam 14 lat, mieszkam w Warszawie. 
Może najpierw opowiem wam czemu chcę zącząć pisać. No więc, głównym powodem dla którego chce to robić, jest moja miłość do One Direction. Drugim powodem jest moja chęć do pisania. 
Dobra, teraz trochę o opowiadaniu, no więc jest to opowiadanie o dziewczynie, która z pozoru wydaję się pewna siebie, ale tak naprawdę jest trochę zamknięta w sobie. Otwierać się pomogą jej członkowie jej ukochanego zespołu.

Mam nadzieje, że Wam się spodoba

P.s Przepraszam za błędy

/
Julka xx